Jak oceniać edukację

Edukację można i powinno się oceniać, jak każdą działalność człowieka. Nauczyciel pracuje i jego praca ma przynosić efekty, uczeń otrzymuje wiedzę, ale także, dzięki kontaktom z nauczycielami, kształtuje się jego osobowość, zasady moralne, wrażliwość odbioru świata.

Potrzeby znalezienia wskaźników oświatowych stały się koniecznością między innymi także i z powodów rosnących kosztów edukacji. Przez wskaźniki oświatowe rozumie się uproszczone informacje o systemie szkolnym, zawsze w postaci liczbowej, uzyskane na podstawie danych sprawozdawczych i budżetowych lub na podstawie danych zbieranych specjalnie na potrzeby danego wskaźnika. Celem wprowadzenia podstawowych wskaźników jest ułatwienie analizy porównawczej w sferze zarządzania i finansowania szkół.

Nacisk na znaczenie rezultatów procesu nauczania stał się podstawą wielu inicjatyw międzynarodowych mierzących wiedzę i umiejętności uczniów i absolwentów. Takim przykładem może być międzynarodowy program PISA (Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów), istniejący od 1997 roku, koordynowany przez OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – organizacja międzynarodowa o profilu ekonomicznym). Celem PISA jest uzyskiwanie danych o umiejętnościach uczniów, którzy ukończyli 15 rok życia. Do analizy wykorzystuje się nie tylko średni wynik uczniów w przeprowadzanych testach, ale także procent uczniów znajdujących się na różnych poziomach osiągniętych kompetencji.

W badaniach z 2011 r. sukcesem Polski było znaczne ograniczenie liczby uczniów wykazujących bardzo niski poziom kompetencji w dziedzinach: czytanie i interpretacja oraz rozumowanie w naukach przyrodniczych. Jednak braki w matematyce pozostają duże. Niepokojący natomiast jest fakt, o którym dowiadujemy się z tych samych badań, że znacznie spadł wśród gimnazjalistów odsetek uczniów dobrych i bardzo dobrych. Na tę grupę młodzieży składają się przyszli adepci uniwersytetów i to oni właściwie mają realną szansę na powodzenie na studiach i zasilanie przyszłych elit intelektualnych i technicznych kraju.

Powróćmy jednak do analizy sytuacji występującej na danym obszarze, czy też mieście. Można oczywiście (i tak się dzieje) wykorzystywać różnego typu wskaźniki. Między innymi wśród nich są wyniki uzyskiwane przez uczniów w egzaminach zewnętrznych organizowanych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną (CKE), ale także bardzo istotny wskaźnik, jakim jest edukacyjna wartość dodana (EWD), który jest miarą określającą przyrost wiedzy ucznia. Metoda EWD to zestaw technik statystycznych pozwalających zmierzyć wkład szkoły w wyniki nauczania. Jeśli chcemy ją zastosować, potrzebujemy wyników przynajmniej dwóch pomiarów osiągnięć szkolnych: na początku nauki w danej szkole i na jej zakończenie. Polski system egzaminacyjny dostarcza danych do wyliczania EWD dla gimnazjów (sprawdzian w klasie VI szkoły podstawowej jako miara na wejściu, egzamin gimnazjalny jako miara na wyjściu) oraz szkół maturalnych (egzamin gimnazjalny jako miara na wejściu, egzamin maturalny jako miara na wyjściu).

Międzynarodowe organizacje, takie jak OECD i Unia Europejska przygotowują i publikują coroczne zestawy porównywalnych wskaźników oświatowych. Także i w Polsce powstaje krajowy system wskaźników, udostępniany między innymi przez Główny Urząd Statystyczny w ramach Banku Danych Lokalnych. Takie dane publikuje także Związek Miast Polskich w ramach Systemu Analiz Samorządowych.

Dostępne w Polsce zestawy wskaźników oświatowych nie odpowiadają w pełni potrzebom samorządów, które prowadzą szkoły i placówki. Wciąż dopracowuje się zestaw, który będzie satysfakcjonujący dla wszystkich. Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE) na swojej stronie internetowej publikuje kolejną propozycję 24 wskaźników oświatowych, podzielonych na cztery obszary tematyczne (odsyłam na stronę ORE).

Podstawą do uzyskania informacji o danej placówce jest między innymi baza danych należących do Systemu Informacji Oświatowej (SIO), dane statystyczne GUS, zestaw wskaźników Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, edukacyjna wartość dodana. Wśród innych wskaźników można wymienić następujące: 1. przeciętna liczba uczniów w oddziale klasowym (jest to najważniejszy wyznacznik jednostkowych kosztów nauczania – wydatków oświatowych w przeliczeniu na jednego ucznia); 2. wykorzystywanie pomieszczeń lekcyjnych (wskaźnik pokazuje stopień wykorzystania infrastruktury szkolnej); 3. liczba uczniów przypadających na jeden etat nauczycielski; 4. procent uczniów dowożonych do szkół na koszt gminy; 5. procent uczniów powtarzających klasę; 6. procent uczniów objętych nauczaniem indywidualnym etc. Wskaźników jest o wiele więcej. I co najważniejsze, ich zastosowanie nie jest proste i jednoznaczne. Wskaźniki pełnią przede wszystkim funkcję ostrzegawczą, diagnostyczną i pomocniczą, jako ilustracje wniosków i rekomendacji.
Wskaźniki oświatowe są już zdefiniowane i to nie jest tak, że poszczególne samorządy wymyślają, co można określić mianem wskaźnika (jakie dane będą miały większe czy mniejsze znaczenie). System oświaty jest niezwykle złożony i składa się z bardzo wielu szkół i placówek różnego typu. Obliczanie wskaźników zawsze jest oparte na wybranym podejściu technicznym i na wybranej metodologii, która oczywiście może prowadzić do nieporozumień. Sytuacja jest kłopotliwa, ale nie do uniknięcia, ponieważ nie ma jednej prostej zasady i jednego prostego rozwiązania. Istniejące wskaźniki mogą być modyfikowane i doprecyzowane, jednak jedynie w niewielkim stopniu, ponieważ powinna istnieć możliwość ich zastosowania w edukacji lokalnej, a potem i ogólnopolskiej. Szkoły krakowskie powinny być porównywalne ze sobą, jak i ze szkołami w całej Polsce.