Mój Kraków

Kraków mój widzę ogromny. Nie jednak pod kątem zajmowanego obszaru, czy wysokości budynków. Raczej jest to wielkość wynikająca ze znaczenia Krakowa w świecie. Wysokość budynków i coraz większe zagęszczenie urbanistyczne raczej wzbudzają we mnie obawy, że grozi nam zostanie betonową pustynią. Wybitny duński architekt i urbanista Jan Gehl podkreślał, że miasta powinny być dla ludzi. Pokazał, w jaki sposób można „odzyskać miasto”. Każde miasto ma odmienną tradycję, ale na całym świecie są one miejscem spotkań. Każde miasto chce tętnić życiem, być zapraszające, atrakcyjne, bezpieczne i ekologiczne.

Burmistrz Nowego Jorku zadeklarował, że miasto będzie najbardziej zieloną metropolią na świecie i że liczba samochodów na Manhattanie zmniejszy się o milion. Kwestie te pojawiają się w dyskusji publicznej w polskich miastach. Chciałabym, aby i prezydent Krakowa powiedział, że chce i że zrobi z Krakowa, zieloną metropolię. Mamy wciąż za mało parków, zielonych ogrodów i chcę, aby było inaczej.

Chcę, aby Kraków znany był na całym świecie z poziomu, jaki prezentują krakowskie uczelnie. Aby wreszcie przeskoczyły one, no powiedzmy setkę tych najlepszych (dziewięć polskich uczelni zostało uwzględnionych w światowym rankingu Top1000 The Center for World University Rankings (CWUR). Najwyżej ze szkół wyższych z naszego kraju został sklasyfikowany Uniwersytet Jagielloński na 451. miejscu).

Chcę, aby Kraków był kojarzony ze specjalnymi programami edukacyjnymi dla dzieci i młodzieży szczególnie uzdolnionej.

Chcę, a mamy taki potencjał, aby Kraków był znany z najlepszych szpitali i najwybitniejszych specjalistów. Aby Kraków stał się centrum nowoczesnej kosmetologii. I aby miasto tak właśnie myślało o swojej ofercie.

Chciałabym zobaczyć Kraków, jako polskim centrum nowych technologii, „dolinę polskich start-upów” (a ma w sobie taki potencjał).

Chcę, aby w Krakowie było wspaniałe muzeum sztuki współczesnej i aby wszyscy o tym wiedzieli.

I chcę, aby Kraków docenił skarby, jakie posiada – wybitnych muzyków i kompozytorów. Ponieważ jazz światowy ma swoje serce właśnie w Krakowie.

Chcę aby w Krakowie szanowano głos obywateli i traktowano go poważnie. Walczyłam o wprowadzenie Budżetu Obywatelskiego i wciąż wierzę w jego sens. Ale chciałabym także, aby mieszkańcy miasta nauczyli się dialogu (bo dialog nie polega jedynie na „stawianiu na swoim”).

Kraków mój widzę ogromny.